Live Magic

Live Magic Ciężko jest cokolwiek dobrego powiedzieć o Live Magic... Sam pomysł zły nie był - wydać płytę upamiętniającą największą w karierze zespołu europejską trasę. Jednak pomysł by dwugodzinny show zawrzeć na jednej tylko płycie okazał się już zupełnie chybionym. Rockowe widowisko to zazwyczaj spektakl pełen dramaturgii, przemyślany co do najmniejszych detali i zaaranżowany od początku do końca - w przypadku Queen nigdy nie polegało to tylko na odegraniu największych przebojów w dowolnej kolejności. A słuchając Live Magic takie właśnie wrażenie można odnieść...

Dokonano tutaj ciekawego wyboru - większość nagrań pochodzi z niezwykle udanych występów zespołu, jednych z najlepszych w całej karierze: Budapesztu i (głównie) Knewbworth, jak się miało okazać - ostatniego koncertu Królowej w ogóle... Poza tym - po jednym nagraniu z obu wieczorów na Wembley, może nie najlepszych, ale za to najbardziej prestiżowych. Cóż więc złego w wyedytowaniu kilku utworów? Jeżeli mimo wszystko komuś takie „zarżnięcie” jakiejkolwiek dramaturgii nie przeszkadza - jest jeszcze gorzej; te utwory, które w końcu na płycie umieszczono, również poddano edycji, „pocięto”... Pomysł na taką realizację tego wydawnictwa zakrawa już zupełnie na kpinę...

 Brian  Freddie

A wielka szkoda!!! Bo nagrania z Knebworth należą do najwspanialszych kiedykolwiek uchwyconych na taśmie, że wspomnieć choćby o ANOTHER ONE BITES THE DUST, I WANT TO BREAK FREE, BOHEMIAN RHAPSODY czy RADIO GA-GA... Także UNDER PRESSURE z Budapesztu jest bodaj najlepszą wersją tego utworu kiedykolwiek przez grupę wykonaną! Cóż z tego, jeśli równie rewelacyjne TIE YOUR MOTHER DOWN ma zupełnie wyciętą drugą zwrotkę; ten sam los spotkał wzniosłe IS THIS THE WORLD WE CREATED? (pierwsza noc Wembley) - ba!, nawet takie hity jak BOHEMIAN RHAPSODY czy RADIO GA-GA!!! Jeśli dodać do tego równie pocięte WE WILL ROCK YOU czy nawet WE ARE THE CHAMPIONS (sic!) - mamy obraz nędzy i rozpaczy... Mamy płytę, której lepiej byłoby nie wydawać. Skoro Budapeszt dostępny jest na VHS, a Wembley na osobnym wydawnictwie - czy nie lepszym wyjściem byłoby wydanie CAŁEGO koncertu z Knebworth Park...? Nie tylko dlatego, że był to ostatni w ogóle koncert Queen, ale choćby ze względu na to, iż należy do absolutnie najwspanialszych w karierze zespołu! Co innego kiedy zespół łączy piosenki w swego rodzaju Medley i gra tylko fragmenty pewnych kompozycji - drocząc się niejako z publicznością; coś takiego składa się na dramaturgię widowiska i jest głęboko przemyślanym działaniem (albo - niezwykle spontanicznym, co też dodaje tylko uroku). Tutaj mamy jednak do czynienia z cięciem jak popadnie, byle tylko zmieścić jak najwięcej hitów na jednym CD. Efekt...?

 Roger  John

Poczatkujacym fanom album zdecydowanie odradzany, miłośnikom dobrej muzyki rockowej i płyt koncertowych - tym bardziej. Tak zrealizowanego albumu ciężko się słucha; lepiej włączyć sobie Greatest Hits - przynajmniej utwory mają początek, ŚRODEK i koniec...

Ciekawostki:

Większość nagrań pochodzi z ostatniego występu Queen, w Knebworth Park (9.08.1986), dwa utwory (UNDER PRESSURE i A KIND OF MAGIC) pochodzą z Budapesztu (27.07.1986), IS THIS THE WORLD WE CREATED...? z pierwszego wieczoru na Wembley (11.07.1986) zaś HAMMER TO FALL - z drugiego (12.07.1986). Koncert z Budapesztu jest dostępny na kasecie video - niestety nie cały (wycięto m.in. prawie cały akustyczny segment rock'n'rollowy, ANOTHER ONE BITES THE DUST czy też gitarowe solo Briana). Jeszcze jedno nagranie z Knebworth ujrzało światło dzienne - UNDER PRESSURE z tego koncertu wydane zostało na singlu CD Under Pressure (rah mix) w roku 1999. Trzy inne nagrania z pierwszej nocy na Wembley (A KIND OF MAGIC, ANOTHER ONE BITES THE DUST i CRAZY LITTLE THING CALLED LOVE) wydane zostały na DVD Live At Wembley Stadium (jako bonusowy materiał), ale również na amerykańskiej reedycji albumu Live At Wembley (2003)

Zobacz też: dyskusja na temat płyty na forum queen.pl

Powrót do strony głównej